Piotr Kosek: "Vemos estrellas orbitando puntos invisibles a velocidades inmensas, como las estrellas S en el centro de nuestra galaxia. Vemos discos de ac..." — Verdadero
📅 28.01.2026 · Czarne dziury nie istnieją? Nowa hipoteza fizyków - Ast... · 👁️ 1
Verdadero. La afirmación es verdadera. Las observaciones de estrellas S orbitando el agujero negro supermasivo Sagitario A* en el centro de la Vía Láctea a velocidades inmensas son evidencia clave de su existencia y masa. Los disco...
"Vemos estrellas orbitando puntos invisibles a velocidades inmensas, como las estrellas S en el centro de nuestra galaxia. Vemos discos de acreción, gas calentado a millones de grados, cayendo sobre algo que no refleja la luz. Registramos ondas gravitacionales que encajan perfectamente con los modelos de agujeros negros en colisión predichos por Einstein." "Widzimy gwiazdy orbitujące wokół niewidocznych punktów z ogromną prędkością, jak na przykład w centrum naszej galaktyki gwiazdy S. Widzimy dyski akrecyjne, gaz rozgrzany do milionów stopni, który opada na coś co nie odbija światła. Rejestrujemy fale grawitacyjne, które idealnie pasują do modeli zderzających się właśnie czarnych dziur przewidzianych przez Einsteina."
Predictions closed
Fuente (prueba)
Reproduce desde el momento citadoVerificación
Análisis generado con IA ProSolo con fines informativos. No es asesoramiento en inversiones, financiero, legal o fiscal. Aviso legal completo
Argumentos de la comunidad (IA)
Inicia sesión para usar esta función
Iniciar sesión…I ponownie brzmi to bardzo nieuicyjnie, ale z drugiej strony mamy do czynienia z bardzo nieuicyjnymi formami zakrzywienia czasoprzestrzeni. No dobra, czy to wszystko oznacza, że czarne dziury to fikcja? No absolutnie nie. I to w sensie obserwacyjnym. Nawet mamy dowody pośrednie, tak silne, że trudno je zignorować. Widzimy gwiazdy orbitujące wokół niewidocznych punktów z ogromną prędkością, jak na przykład w centrum naszej galaktyki gwiazdy S. Zobaczcie sobie jak to wygląda. Widzimy dyski akrecyjne, gaz rozgrzany do milionów stopni, który opada na coś co nie odbija światła. Rejestrujemy fale grawitacyjne, które idealnie pasują do modeli zderzających się właśnie czarnych dziur przewidzianych przez Einsteina. Mamy więc sytuację, którą można podsumować słynnym testem kaczki. Jeśli coś wygląda jak czarna dziura, zakrzywia światło jak czarna dziura, emituje fale grawitacyjne jak czarna dziura, no to nazywamy to czarną dziurą, bo nią prawdopodobnie jest. Nawet jeśli w środku dzieją się rzeczy, o których filozofom się nie śni…