Witold Gadowski: "It came to the point that the Polish Ministry of Interior, meaning the Ministry of Internal Affairs, and the Ministry of Foreign Affairs wer..." — True
📅 21.01.2026 · Komentarz Tygodnia: Jak Niemcy zrobili z nas Grenlandie... · 👁️ 4
True. The weekly "Der Spiegel" revealed in 2015 (not 2016, as stated by Gadowski) that the German BND systematically wiretapped, among others, the Polish Ministry of Interior (MSW) and Ministry of Foreign Affairs (MSZ), as wel...
"It came to the point that the Polish Ministry of Interior, meaning the Ministry of Internal Affairs, and the Ministry of Foreign Affairs were constantly wiretapped by the German BND, by German services. They were wiretapped. They didn't even apologize for it." "Doszło do tego, że cały czas podsłuchiwana był polski MSW, czyli Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Ministerstwo Spraw Zagranicznych przez niemieckie BND, przez niemieckie służby. Oni byli podsłuchiwani. Nawet za to nie przeprosili."
Predictions closed
Source (proof)
Plays from the quoted momentVerification
Analysis generated with AI ProFor informational purposes only. Not investment, financial, legal or tax advice. Full disclaimer
Community Arguments (AI Feedback)
Log in to use this feature
Login…Wszystkie przecieki idą do Rosji i do Niemiec. Wszystko, co z polskimi służbami robimy albo co mogą wywnioskować z naszej działalności idzie natychmiast do Rosji i do Niemiec". Doszło do takiej bezczelności, co zresztą ujawnił Der Spigel w dużym tekście w 2016 roku mówiącym o tym, że Niemcy podsłuchują sojuszników. doszło do tego, że cały czas podsłuchiwana był polski MSW, czyli Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Ministerstwo Spraw Zagranicznych przez niemieckie BND, przez niemieckie służby. Oni byli podsłuchiwani. Nawet za to nie przeprosili. Doszło do tego, że niemiecka ekipa ze sprzętem specjalistycznym monitorowała aktywność portu Gdynia i portu wojskowego. Zostali złapani i po cichu wydaleni. Nie było skandalu, bo Niemcy zabronili o tym głośno mówić i zabronili o tym pisać. Dobrze, że na to wszystko zwrócił uwagę Tomasz Szybki, ale w tygodniku Solidarność gdzieś tam bokiem zamilcza…