Piotr Kosek: "Model Gwiazdy z czarną dziurą dopracowany w 2025 roku przez zespół Rohana Naidu z MIT dość koncertowo, bym powiedział, rozprawia się z pozos..." — Oczekuje
📅 24.05.2026 · James Webb odkrył „CZERWONE KROPKI”. Czym są? - AstroSz... · 👁️ 9
Oczekuje. Twierdzenie Piotra Koska jest fałszywe. Nie ma żadnych publicznie dostępnych informacji ani publikacji naukowych potwierdzających istnienie modelu „Gwiazdy z czarną dziurą” dopracowanego w 2025 roku przez zespół Rohana N...
"Model Gwiazdy z czarną dziurą dopracowany w 2025 roku przez zespół Rohana Naidu z MIT dość koncertowo, bym powiedział, rozprawia się z pozostałymi anomaliami tych czerwonych kropek. Naukowcy wykazali, że badany przez nich obiekt posiadał grubą wodorową powłokę o szerokości aż 40 jednostek astronomicznych. Przypominam, jedna jednostka astronomiczna to odległość od Ziemi do Słońca, czyli około 150 milionów km. Najdu udowodnił, że czerwona kropka to w rzeczywistości obiekt dwuskładnikowy. W jego centrum znajduje się quazi gwiazda generująca szerokie linie widmowe i przerwę Balmera, a wokół niej rozciąga się młoda, mocno produkująca gwiazdy galaktyka macierzysta, która dokłada do widma promieniowanie ultrafioletowe. I te dwa sygnały nakładają się na siebie i tworzą tę dziwaczną Vkształtną charakterystykę, którą mogliśmy obserwować."
Źródło (dowód)
Odtwarza od cytowanego momentuWeryfikacja
Analiza wygenerowana z udziałem AI ProWyłącznie w celach informacyjnych. Nie stanowi porady inwestycyjnej, finansowej, prawnej ani podatkowej. Pełne zastrzeżenia
Argumenty społeczności (AI Feedback)
Zaloguj się, aby korzystać z tej funkcji
Zaloguj…dorowa powłoka jest tak gęsta, że promienie rentgenowskie nie są po prostu w stanie przez nią się przebić. Nie wychodzą na zewnątrz. Zostają całkowicie pochłonięte przez gaz i reemitowane na zewnątrz w postaci na przykład energii cieplnej, tak? albo właśnie tego światła podczerwonego i czerwonego, które widzimy bez trudu w zwierciadle Jamesa Weba. Model Gwiazdy z czarną dziurą dopracowany w 2025 roku przez zespół Rohana Naidu z MIT dość koncertowo, bym powiedział, rozprawia się z pozostałymi anomaliami tych czerwonych kropek. Naukowcy wykazali, że badany przez nich obiekt posiadał grubą wodorową powłokę o szerokości aż 40 jednostek astronomicznych. Przypominam, jedna jednostka astronomiczna to odległość od Ziemi do Słońca, czyli około 150 milionów km. Najdu udowodnił, że czerwona kropka to w rzeczywistości obiekt dwuskładnikowy. W jego centrum znajduje się quazi gwiazda generująca szerokie linie widmowe i przerwę Balmera, a wokół niej rozciąga się młoda, mocno produkująca gwiazdy galaktyka macierzysta, która dokłada do widma promieniowanie ultrafioletowe. I te dwa sygnały nakładają się na siebie i tworzą tę dziwaczną Vkształtną charakterystykę, którą mogliśmy obserwować. Dzięki temu wiemy też dlaczego brakowało tam pyłu, bo te obiekty wcale nie potrzebują pyłu żeby z naszej perspektywy być czerwone. Ta ich głęboka czerwień wynika bezpośrednio z ogromnej gęstości i nieprzejrzystości samego gazu wodorowego. A co z problemem rzekomo za dużych czarnych dziur, które miały stanowić aż 10% masy galaktyki? Tu również rozw…